Weryfikacja potencjalnie ryzykownego kontrahenta – case study

Niedawno zgłosił się do nas przedsiębiorca, który zlecił nam przeprowadzenie wywiadu gospodarczego. Celem był potencjalny kontrahent X, czyli spółka mająca podpisać umowy opiewające na dość znaczne kwoty. Na pierwszy rzut oka wszystko było tutaj w porządku – firma istniała na rynku od kilku lat, była zarejestrowana na potrzeby podatku VAT, nie miała negatywnych opinii w sieci, a sprawdzenie zarówno jej samej jak i osób powiązanych w bazach dłużników również nie wykazało nic niepokojącego. Czyli co, można spokojnie robić biznes? No właśnie niekoniecznie…

 

Ciekawa struktura i przepływy finansowe

 

Nasz badany kontrahent X to spółka z o.o. spółka komandytowa zarządzana przez Pana Y. Tenże Pan Y zbudował sieć spółek, w których był większościowym udziałowcem (ponad 90% udziałów). W niektórych przypadkach były to spółki z o.o. spółki komandytowe, a w innych przypadkach spółki z o.o.

 

W przypadku spółek z o.o. sp. k., które były spółkami operacyjnymi, prowadzącymi rzeczywistą działalność gospodarczą, Pan Y występował jako komandytariusz lub prokurent (a także główny udziałowiec spółki z o.o.), co w razie wytoczenia pozwów przeciwko tymże spółkom praktycznie zabezpieczało go przed uszczupleniem prywatnego majątku. Ok, samo zabezpieczenie się przed ryzykiem w biznesie nie jest niczym złym (a wręcz nawet dobrym), ale w tym przypadku mieliśmy kilka tzw. czerwonych flag:

– Spółki, mimo braku widocznych zatorów w płatnościach (sprawdziliśmy m.in. bazy i giełdy długów), miały jednak stosunkowo wysoki poziom zadłużenia, opierając się na dostępnych danych bilansowych. Współczynniki były tutaj na tyle wysokie, że mogły budzić niepokój.

– Praktycznie cały zysk, jaki wypracowały przez ostatnie 2 lata spółki operacyjne (sp. z o.o. sp. k.) był wypłacany Panu Y. Nie było tutaj za bardzo widać chęci inwestowania w żadną spółkę celem jej rozwoju, a raczej stawiano na doraźne zarabianie i szybkie wyprowadzanie pieniędzy z firmy. Taki system działania mógł (mógł – a nie musiał!) wskazywać na to, że w razie trudności z płatnościami nie za bardzo będzie z czego ściągnąć potencjalne zobowiązania.

– Prezesami spółek były osoby szerzej nieznane w branży, na których temat ciężko było znaleźć jakieś informacje (poza tym, że istnieją w dokumentach rejestrowych). Jednak w toku czynności udało nam się ustalić, że przeciwko dwóm Paniom prezes toczą się od niedawna egzekucje komornicze, co na pewno nie stawiało ich w pozytywnym świetle.

 

Jeśli zaś chodzi o spółki z o.o. wchodzące w skład tej struktury, to sprawdzany Pan Y był w nich większościowym udziałowcem, a osoby pełniące funkcje zarządcze:

– były „multiprezesami”, czyli zasiadały również w zarządach innych spółek,

– a do tego nie było na ich temat żadnych informacji w sieci (żadnych śladów odnośnie doświadczenia zawodowego, profilów na LinkedIn itp. – nic).

Taki sam schemat powtarzał się w przypadku większości podmiotów. Jako dodatkowe czerwone flagi można by jeszcze wymienić rejestrację spółek w prywatnych lokalach (mieszkanie w PRL-owskim bloku) oraz brak widocznej aktywności autopromocyjnej online.

 

Co można wyczytać z powyższych informacji?

 

Oczywiście wszystkie wymienione tutaj czerwone flagi nie stanowią jeszcze dowodu na to, że beneficjent rzeczywisty tej struktury, czyli Pan Y, planował jakieś oszustwo (zwłaszcza, że na moment przeprowadzania wywiadu kontrolowane spółki nie miały jeszcze widocznych zatorów płatniczych). Jednak już nawet na poziomie takiego podstawowego sprawdzenia można było zakwalifikować poziom ryzyka podjęcia współpracy z kontrahentem X jako podwyższony. W tym konkretnym przypadku klient podjął decyzję o nawiązaniu współpracy, ale postanowił wprowadzić do umowy dodatkowe zabezpieczenia oraz uzależnił dostawę towaru od wcześniejszej przedpłaty na poziomie 50% wartości zamówienia. Czy postąpił dobrze? Naszym zdaniem TAK.

 

Detektyw dla biznesu

 

Chcielibyśmy poinformować, że od 2022 roku wystartowaliśmy z nowym rodzajem usług związanych ze zwalczeniem przestępczości gospodarczej. Oto w czym możemy Ci pomóc:

– sprawdzanie wiarygodności podmiotów polskich oraz zagranicznych (wywiad gospodarczy),

– śledztwa w sprawach nadużyć managerskich i kradzieży pracowniczych,

– audyty bezpieczeństwa pod kątem zagrożenia przestępczością gospodarczą,

– opracowywanie i wdrażanie procedur antyfraudowych,

– poszukiwanie majątku dłużników,

– poszukiwanie skradzionego majątku,

– wykrywanie i przeciwdziałanie nieuczciwej konkurencji

– szkolenia antyfraudowe.

Nasza specjalizacja: przestępczość gospodarcza. Każde zlecenie realizowane jest przez doświadczonych specjalistów z odpowiednimi uprawnieniami. Posiadamy wpis do Rejestru przedsiębiorców wykonujących działalność regulowaną w zakresie usług detektywistycznych – numer rejestrowy RD-134/2021.

Kontakt:

E-mail: kontakt@bialekolnierzyki.com

Telefon: 513 755 005

 

Zapraszamy również do zakładki Oferta, w której znajdziesz więcej informacji na temat tego, czym się zajmujemy.